czwartek, 26 marca 2015

notka

Hej to ja niestety nie z nowym rozdziałem :(
Wiem zawaliłam,jestem beznadziejna ale mam super nowinkę.Mam ferie i będę miała czas na pisanie rozdziałów :D.jeszcze jedno założyłam nowego bloga o najlepszym youtuberze na caluśim świecie Jdabrowskim (Jdabrowsky).Teraz go założyłam,ale jutro lub dziś powinien pojawić się prolog z bohaterami.Mogą się tam pojawić również inni youtuberzy jak i ReZi,Multi,Blowek,Skkf,Smav,Masterczułek,Naruciak,kaiko itd. itp.
I to chyba wszystko,do następnego pandki ;*
link do bloga: http://jdabrowsky-love-story.blogspot.de/




sobota, 17 stycznia 2015

Rozdział 5

                                                  Następny dzień
                                                   Ranek*
Blask słońca obudził dziewczynę.Gdzie ja jestem?Pomyślała.-Ah no tak jestem u Ross'a Lynch'a z R5.Uśmiechnęłam się,nie wieże w to do tej pory.Podeszłam do mojej walizki i wyciągnęłam potrzebne mi rzeczy do przygotowania się.Szybkim krokiem poszłam do łazienki i wzięłam 5 minutowy prysznic.umalowałam się,i ubrałam w wcześniej uszykowany zestaw.Zeszłam na dół i poczułam przepiękny zapach.Skierowałam się do kuchni i tam był mój skarb.Podeszłam do niego i ucałowałam w policzek-Dzień dobry słońce.Co ciekawego gotujesz?Spytałam.-Hmmm co ja gotuje?Powiadasz?Ja robię me słynne i pyszne tosty francuskie.Uśmiechnął się.-Siadaj już prawie skończyłem.Usiadłam jak powiedział i po chwili już dostałam swe pyszne danie.Usiadł na przeciwko mnie i zaczął tak samo konsumować posiłek jak ja.
-Umiesz bardzo dobrze gotować.Skomentowałam potrawę blondaska.
-Ohhh dziękuje,za ten przewspaniały komplement.Zaśmiał się.
-A tak w ogóle,to kiedy nasza ciocia przyjedzie?Upiłam łyk soku i spojrzałam na chłopaka.
-Em Riker mówił że dzisiaj wieczorem.Od powiedział bez zastanowienia.
-Aha,a nie chce być wścibska ale czy Ryland  emm jest taki no wiesz dziwny?Spytałam trochę skrępowana.
-Nie,on jest zawsze taki wesoły,normalny jest spoko.Nie wiem co mu się stało.Jest serio dziwny.
-Przed waszym przyjazdem był jeszcze normalny.Myślałam jeszcze tylko trochę.
-Ross,ja chyba wiem.Pamiętasz jak mi się pytałeś.Kogo najbardziej z was lubię i z kim bym chciała być?
-Nom.I co z tego?
-Bo powiedziałam że no ty i Ryland.I ty odrazu wyskoczyłeś,,Pójdziesz ze mną na randkę''Udałam głos Ross'a.
-Tia...Co?!On mi nie będzie do ciebie zarywał a ni nic.Jesteś moja i koniec.On ma nawet się do ciebie nie odzywać bo zabije bez zastanowienia.Powiedział chłopak z gniewem w oczach.W tej chwili wszyscy przyszli do kuchni.-Hejka wszystkim.Powiedział odrazu wesoły od uha do uha Rocky.

-Cześć.Od powiedzieliśmy.
-Śniadanie macie w lodówce.Powiedział Ross.
-Ross chodźmy na Górę.
-Ok.
po chwili byliśmy na miejscu.
-Poczekaj na chwilę,a ja pójdę do Ryland'a ok?
-Ej,ale on może jeszcze spać,pójdziesz później.Odezwał się.
no ok,to pogadajmy chwile. 
-Spoko.
*
-Jak wam się spało?Spytał Riker.
-Nie najlepiej.Powiedzieli chórem.
-Ja się nawet wyspałem.Uśmiechnął się dziwnie,chytrze Ellington.
A to niby dlaczego?Dopytała Delly
-No wiesz ,bo Cassy się we mnie wtuliła.
Cassy,się lekko zarumieniła.
-Jesteś dziwny.Od powiedziała z śmiechem.
-No weź,mam focha.Chłopak odwrócił się na pięcie położył ręce na swojej klatce piersiowej i czekał.
-Ej,no sorry nie chciałam żebyś się obrażał.Podeszła do Ratlff'a,podniosła jego podbródek do góry i spojrzała głęboko w oczy.Nie wiedziała co zrobić,jego oczy były śliczne.Zadużyła się w nich tak samo jak on.
-Mamy nowa parę cassington.Rozmażyła się Rydel z uśmiechem na twarzy.
-Co?Spytaliśmy obojga.
-Nic,nic.
-Po prostu...Nie dokończyła Cassidy.Bo do kuchni wszedł Ryland.
-Hejka,wszystkim.Chłopak wyciągnął sok z lodówki i napił się.
-Cześć.Uśmiechnęli się.Zjadł tosty i powędrował spowrotem do swojego królestwa. Ktoś zapukał
-Proszę.Powiedział niechętnie.
-Widzę że nie masz ochoty ze mną chwile pogadać.Odezwał się damski głos. 
-Nie,to znaczy tak.Usiądź.Jak powiedział tak zrobiła.O czym chcesz pogadać?Spytał bez interesownie.-Co się stało?Ross mówił że jesteś na codzień uśmiechnięty i wogóle.A od wczoraj jakoś się tu zamknąłeś i z tąd nie wychodzisz.Czy to jest spowodowane tym pytaniem ze strony Ross'a?? 
-Bo wiesz,spodobałaś mi się z charakteru,i jesteś też ładna.Troche smutno mi się zrobiło gdy Ross ci się spytał i pocałował.Wiem że cię nie znam ale się zauroczyłem.Spojrzał na swoje trampki i się delikatnie zaśmiał.
-Nie wiem czego się gniewałem ,przecież i tak bym nie miał u ciebie sznas,nie jestem z tej ligi co ty.Ty i tak wolisz Ross'a jest ładniejszy,utalentowany jest poprostu wspaniały nie tak jak ja brzydkie bez talęcie.Skończtł swój monolog i posmutniał.
-Hej,ty jesteś tak samo super jak Ross.Może jak mi nie wyjdzie z Ross'em to może coś wyjdzie.Mrugneła do mnie i wyszła z pokoju.Skierowała się do pokoju starszego...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej,hej,hej pandki wy moje :).O to rozdział.Teraz będę je dodawać co tydzień.Super co nie?I co do naszego ''cassington'' od razu mówię będzie to coś więcej niż przyjaźń....więcej nie zdradzam.Do następnego miśki
komentujesz=motywujesz

piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział 4 Nienawidze go!!

Gdy weszliśmy wszyscy do domu,zaniemówiłam,było tu ślicznie

                                                                       dom
                                                      
                                                         przed pokój
                                                            Salon

                                                              kuchnia


                                                             łazienka gościnna


                                                                 łazienka na piętrze


                                                                   pokój gościnny
                                                                   pokój Riker'a
                                                                      pokój Rydel

                                                         pokój Rocky'iego

                                                       pokój Ross'a

                                                      pokój Ryland'a
                                                 pokój Ellingtona

                                                               sypialnia Mark'a i Stormie

                                                             multivan którym przyjechali
                                                          Ryland pobiegł na piętro do swojego pokoju.
-Co mu?-Spytał Riker który leżał po chwili na kanapie w salonie.-Pójdę do niego.-Odezwała się zmartwiona Rydel.
                                                                   narrator
Dziewczyna pobiegła do pokoju brata.
                                                                    Parę minut wcześniej
Jak ja go nienawidzę!Pedał głupi.Pomyślał zdenerwowany chłopak.-Musiał od razu wywalić,,umówisz się ze mną na randkę?"Brunet udawał głos starszego blondyna.W tej chwili dziewczyna zapukała delikatnie w drzwi.-Proszę.-odezwał się.-Hej,brat,co jest?Spojrzała na chłopaka brązowo oka.-Nic.-odpowiedział.-Przecież widzę.-dopytywała dalej.-No Ross!krzyknął.
-Co Ross?Rydel nie wiedziała o co chodzi
-Ten głupi patafian zabrał mi dziewczynę!
-On ci wcale jej nie zabrał,Ryluś.
-Właśnie że tak!Musiał od razu wyskakiwać z tym pytaniem?
-Ojjj Ryland,on ma prawo też ją zaprośić na randkę.Muszę już iść,pa.Dziewczyna wyszła z pokoju brata i powędrowała do salonu gdzie wszyscy siedzieli i oglądali filmy.
                         
                                                          30 minut wcześniej
                                                          Oczami Ross'a  
-Ali idziemy.-szybko powiedziałem i złapałem dziewczynę za rękę.-Wychodzimy!.-krzyknąłem,i wybiegliśmy razem przed siebie.Wszyscy zdziwieni spojrzeli na siebie i oglądali dalej swe nudne filmy.-Ross gdzie my biegniemy?!-Dziewczyna zatrzymała się i położyła ręce na klace piersiowej.
-Alice,chodź i zobaczysz,błagam.Prosiłem,dziewczyna nie ustępowa.Lecz gdy zrobiłem swe szczenięce oczęta....od razu uległa.-Yhh dobra. pocałowałem ją w policzek i szliśmy dalej w ciszy.
-Ross??
-Hmm?
-Bo no wiesz emm...spytam prosto z mostu,czemu ja?-zastanawiało to brunetke.
-Ty?No wiesz....jesteś ładna...-nie dokończyłem bo mi przerwała.
-Za wygląd się nie kocha,tylko za charakter,Ross.-powiedziała szybko.
-Wiem,nie kazałaś mi dokończyć.Spodobałaś mi się za charakter,wygląd,twe oczy są hipnotyzujące.Spojrzałem w jej czekoladowe oczy i nawijałem dalej.-Masz śliczne włosy,usta,nosek itd.Jesteś po prostu Perfection.Powiedziałem i cmoknąłem jej delikatny jak piórko policzek.Ta się uśmiechneła i złapała mą dłoń.-Ross,daleko jeszcze?Ściemnia się już i wiesz...
-Spokojnie już jesteśmy.obejrzała się do okoła.-I jak ci się podoba?-Spytałem kładąc głowe na jej ramię.-Przepięknie.-odpowiedziała.Pochodziliśmy z 20 minut po parku i zaczeliśmy wracać do domu,bo dziewczyna była strasznie zmęczona.Gdy weszliśmy do domu zauważyliśmy śpiących przyjaciół na kanapie w salonie.Alice się uśmiechneła widząc jak siostra przytula Ellington'a.Ja się tylko zaśmiałem.Poczłapałem do kuchni żeby napić się troche soku pomarańczowego.Oparłem się o blat kuchenny i upiłem łyk soku.-Ross,gdzie moge się położyć spać?-spytała.
-Będziesz spać u mnie ok?Uśmiechnąłem się do niej.-No ok.-odpowiedziała.Poszliśmy po schodach do góry do mojego pokoju.Dziewczyna poszła do łazienki,po nie spełnych 5 minutach wyszła umyta i ubrana.Położyła się i czekała na mnie.-Zaraz pzyjdę.Pobiegłem do łazienki,wziołem szyki prysznic i załatwiłem swoje potrzeby wyszedłem w samych bokserkach.Zauważyłem że Alice już zasneła.Położyłem się koło niej i ucałowałem w czoło-Dobranoc-odezwałem się i po chwili sam odpłynąłem w kraine Morfeusza.......
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
hej,po dość długiej przerwie.Teraz będę dodawać rozdziały regularnie.Tak myślę,mam nadzieje.Mam dużo fajnych pomysłów na rozdziały.Jej...chciałabym was poinformować że z jakimś czasem założe nowego bloga.Lecz on nie będzie o R5,tylko o rodzinie o dziewczynie która ma problemy.aki inny blog.Myślę że na nieg zajrzycie,jak o założe XD
To do nexta,ciau
                                                                   komentujesz=motywujesz